6 Days · 25 Moments · May 2018

Szlakiem dawnej granicy 50,28 km


19 May 2018

Oto cała trasa graniczna w pigułce. Począwszy od Lubicza (góra), a skończywszy w Silnie/Chrapach nad brzegiem Wisły (dół). Materiał ten można znaleźć na stronie www.87-100.pl .
50 km. Koniec wycieczki. Trzymajcie się.
Jeśli ulec sile wyobraźni, to ten oto betonowy odlew, może mieć ponad dwieście lat. Tak, jak komentuje tata, dziura w kamieniu służyła do mocowania przyrządów pomiarowych.
30 km. Oto najważniejszy słupek pomiarowy względem rzeki. Taki sam znajdował się po rosyjskiej stronie jeszcze przed trzema laty. Niestety dziś już go tam nie znaleźlismy. Powoli kończy się nasza wycieczka. Wisły nie zamierzamy przekraczać. Poruszać się wzdłuż strumyka Tążyna również nie będziemy. Jeszcze tylko trzecie śniadanie, a właściwie miniobiad i powrót do domu. Dziękujemy za Wasze towarzystwo i wszelkie wpisy.
29 km. Układ pól wspaniale oddaje przebieg ówczesnej granicy. Znajdujemy się po rosyjskiej stronie. Niedaleko od nas, swe wody leniwie toczy Wisła. Zaś na przeciwległym pagórku (niemieckim) znajdziemy ostatni skarb tej wycieczki. Warto dodać, że granica powielała głównie wcześniejszy podział dóbr kościelnych, czy też własności miasta Torunia. Do dziś dawna granica zaborów rozdziela diecezje toruńską i włocławską, a co za tym idzie stanowi również granicę leżących na tym terenie parafii. W dużej też części stanowi też podział na dzisiejsze gminy Lubicz i Obrowo.
27 km. Przy ścieżce rowerowej do Osieka można natrafić na taką informację.
Zachowała się nawet numeracja. Co prawda nie w całości, ale zawsze to coś.
25 km. Udało się! Najważniejszy skarb tej wycieczki odnaleziony. Tuż za tymi młodymi drzewkami rozpościera się jezioro w Dzikowie.
24 km. Dokładnie na wprost napotykamy na kolejny punkt graniczny, usytuowany na wzniesieniu. Szkoda, że brakuje jednego elementu. Może uda nam się go odkryć. Po prawej państwo Wilhelma II Hohenzollerna, po lewej Mikołaja II Romanowa.
23 km. Pozostałości po orlim gnieździe. Rzesza Niemiecka po prawej stronie, patrząc od zagłębienia terenu.
22 km. Tam, gdzie granica się łamała, obowiązkowo znajdował się usypany pagórek z wbitym betonowym słupkiem pośrodku. Niestety ślad po tym drugim zaginął. Jego rolę przejął Robert.
21 km. Poruszamy się pieszo, pchając rowery. Nieco niewyraźny ślad po dawnym kopczyku. Pogoda sprzyja. Jest słonecznie i ciepło.
Paręset metrów dalej robimy postój przy dębie, który otrzymał tytuł dęba przemytników. Tak jak w zwyczaju bywa, granica nie zawsze okazywała się szczelna dla pieniądza i towarów deficytowych. My wykorzystamy to miejsce po to, żeby spożyć tu drugie śniadanie.
...cieszyć się pierwszym, dobrze zachowanym kopczykiem.
20 km. We wsi Obory granica przebiega przez działki licznie powstałych tu domków jednorodzinnych. Omijamy je szerokim łukiem, natrafiając na drogę przeciwpożarową nr 6, która przecina nasz znajomy rów. Udajemy się wzdłuż niego, aby...
15 km. Droga skręca ponownie na wschód. Widzimy świetnie zachowany rów graniczny. Piaszczysty szlak wydeptały buty rosyjskich wartowników; dziś znacznie poszerzony na potrzeby służb leśnych.
14 km. Po lewej stronie, gdzie teraz rośnie dziki bez, znajdowała się druga wartownia.
13 km. Prostym odcinkiem poruszamy się w kierunku Silna. Po prawej stronie towarzyszy nam rów graniczny. Co jakiś czas znajdował się tu charakterystyczny kopczyk z betonowym słupkiem. Remont dróg sprawił, że droga została zniwelowana, a po wspomnianych słupkach ślad zaginął.
12 km. Brzozówka. Począwszy od poprzedniego miejsca, granica biegnie już lasem. Była ona patrolowana głównie przez jednostki rosyjskie. Dokładnie na tym skrzyżowaniu znajdowała się pierwsza wartownia. My skręcamy w prawo.
To samo miejsce z widokiem na dawny trakt graniczny w kierunku wschodnim tj. na lewo.
11 km. Ten niepozorny strumyczek nazywa się Bywka. Uchodzi on do Drwęcy, którą przed chwilą przekroczyliśmy. W latach 1815-1918 stanowił granicę między dwoma mocarstwami. Oczywiście wówczas nasyp kolejowy nie istniał. Kiedy zdecydowano sie na budowę linii kolejowej, to jej lokalizacja znalazła miejsce wzdłuż drogi do Lubicza.
Sto metrów dalej. Czas zwiedzić trochę Rosji. Przekraczamy granicę.
10 km. Lubicz Dolny. Znajdujemy się tuż przed granicą między II Rzeszą Niemiecką a Carską Rosją. Po prawej dawny, niemiecki urząd celny.
Dzień piękny, słoneczny, pełen historycznych miejsc. Zapraszamy na wycieczkę.

13 May 2018

Cześć, jeśli dopisze pogoda, a chęci nie odpłyną, to w nachodzącą sobotę Robert i ja (może także i córka Agata) zabierzemy Was na rowerową wycieczkę szlakiem dawnej granicy niemiecko-rosyjskiej w latach 1815-1918. Teren będzie trudny, w głównej mierze wiodący duktami leśnymi. Oczywiście do przejścia granicznego trzeba nam najpierw dojechać, a i powrót będzie liczyć swoje kilometry. W teorii trasa opiewa na pięć dyszek kilometrów. Zabierzemy ze sobą prowiant i wodę, bo podróż zajmie nam cały dzień. Niekiedy będzie nam trzeba pchać rowery. Oczywiście ogromnie liczymy na Wasze wsparcie. Bądźcie z nami w tamten dzień. Nie szczędźcie uśmieszków i komentarzy. Miejcie baczenie na nasz trud i kawał dobrej historii, bo skarbów będzie dużo.