United States of America · 8 Days · 11 Moments · October 2017

USA, z Las Vegas do San Francisco


10 October 2017

Byłam zauroczona "stara" architektura miasta! Słynne "Seven Sister", a wlasciwie park z widokiem na te domki jest ulubionym miejscem na spacery ,jogging ,grillparty... Jak się żyje tym ludziom z drugiej strony firanek gdy ich okna są pod stałą obserwacja!? :-))
San Francisco! Tu kończy się nasza podróż.
Parę fotek z przedstawienia w hotelu Wynn w Las Vegas

6 October 2017

Droga z LA do San Francisco jest sama w sobie przygoda i celem. Wijaca się wzdłuż wybrzeża jest chyba najpiękniejsza i najbardziej romantyczną trasa. Pacific Coast Highway ma ponad 700km pełnych wrażeń: słodkie nadmorskie miasteczka(Santa Monica, Malibu, Santa Barbara,Monterey,Santa Cruz...)malownicze plaże widoczne z drogi i takie ukryte zatoki widoczne ze skarpy i prowadzącei do nich krete drozki.
Los Angeles! Cieplutkie miejsce nad zimnym oceanem! To Hollywood, Universal Studios, Santa Monica Pier, ogromne plaże .bardzo kolorowi ludzie,Rodeo Drive, przepiękne domy w Beverly Hills, wzgórza Hollywood, sławna ulica z gwiazdami sławnych gwiazd:-) filmu...i kawior z automatu!:-)

4 October 2017

Dwa dni później ruszyliśmy w kierunku Kalifornii. Na granicy Arizony i Newady obejrzeliśmy Hoover Dam, ogromna tamę oczywiście z elektrownia,dzieki której Las Vegas tak pięknie się mieni swiatelkami:-). Za mekka hazardu zaczęły się autostrady. Z ciekawości zjechalismy na Route 66, ale nie była zbyt ciekawa na tym odcinku. Jej jeden koniec "zdobyliśmy" w Los Angeles - jest na Santa Monica Pier.

3 October 2017

Przyszła kolej na Wielki Kanion:-)! Niby dziura w ziemi...ale za to najwieksza!wiadomo amerykanska!! Wjezdzajac do parku narodowego nic nie wskazuje na taki cud natury, bo dookoła jest relatywnie płasko. Można oglądać Canyon od polnocnego(nastepnym razem:-) brzegu tzw "rimu" ,my pojechaliśmy poludniowym,bardziej turystycznym. Jechaliśmy od pkt do pkt widokowej i jakbyśmy przymilkli...widoki,co zdjęcia nie oddają bardzo przytlaczaja,czlowiek nie ogarnia tej potęgi! Dojechaliśmy do dużego parkingu,gdzie stał nasz piękny drewniany hotel,byly też inne mniejsze i także campingi. Spacer o zachodzie slonca,niesamowite barwy skal....albo ostatnia kolacja z kuchni indiańskie?! Sprawiły że zasnęłam bardzo szybko i bardzo głęboko, a może to było zmeczenie,wyprawa do tej pory była była baaardzo intensywna w każdym tego słowa znaczeniu...
Dalej do Arizona! Czerwień ziemi pozostala,nabrala nowych odcieni! Wyjechaliśmy na tereny należące do Indian,zamieszkalismy także w ich hotelu z niesamowitym widokiem na Monument Valley. Samochód będący oryginalnie kremowy, nabrał z czasem czerwonego brudu;-),bo jezdzilismy oczywiście po bezdrożach. Wczesnym rankiem T.zabral się za oczyszczanie autka....po dobrych paru minutach przyjrzał się dokładniej co jest w środku.... ITym sposobem ktoś inny ucieszył się znajdując swój samochód czysciutki:-))
Czwartego dnia wzięliśmy samochód (wielki,amerykanski,Escalade:-))i wyruszyliśmy w daleka podróż na podbój Stanow;-). Pierwszym celem był Bryce Canyon w stanie Utah. Przybylismy późnym popołudniem i zobaczyliśmy to cudo w świetle zachodzącego slonca,a dnia następnego pospacerowalismy cali w ochach i achach:-))
Przylecielismy wieczorem i naturalnie nie myśleliśmy o śnie, chociaż pokój i łóżko bylo baaardzo zachęcająco! Poszliśmy na"Strip". Las Vegas jest piękniejsze w nocy! I naturalnie nigdy nie spi:-). W hotelowym teatrze obejrzeliśmy jednego wieczoru cudowne przedstawienie. Artyści występowali na kilku okrągłych podestach-scenach,podnoszacych się na różne wysokosci,albo zanurzajacych się w wodzie. Wszystko było bardzo kolorowe,zapierajace dech w piersiach,z super muzyka...gebusie nań się nie zamykaly przez dwie godziny:-)
Już na lotnisku "witają" nas automaty hazardowe! Wybraliśmy nowy, ogromny hotel,wszystkie są ogromne!,nasz to Wynn. Przepych, wielkie pieniądze widać jeszcze przed wejsciem ,lsni cały ciemnym szkłem, jest oswirlony,podswietlony,przy wejściu ma wodospad...i naturalnie,zanim się dojdzie do recepcji trzeba przejść przez Casino na parterze